image

Zarządzanie sobą w czasie

Czas, aktywo, którym płacimy za wszystko. Nie możemy go dokupić na bazarze, w sklepie czy w jakimś innym miejscu. Możemy tylko lepiej z niego korzystać, czyli wykorzystywać go zamiast tracić. Bez względu na to czy planujesz zakup domu czy samochodu czy jakiejkolwiek innej rzeczy lub usługi, za wszystko płacisz czasem. Tak jest! Jeżeli nie wierzysz pomyśl o rzeczy, którą kupiłeś ostatnio nie ważne czy była ona droga czy tania, musiałeś zapłacić pieniędzmi. I bez względu w jakiej walucie płaciłeś musiałeś te pieniądze pozyskać. Musiałeś wykonać jakieś czynności, które zajęły Ci ileś czasu.

  • Czy wykorzystujesz czas, który masz, czy go tracisz?
  • Jakie zasady stosujesz w swoim życiu, dla lepszego wykorzystania najcenniejszego zasobu?
  • Czy stosujesz jakieś narzędzia, pomagające zorganizować Twoje życie?
Andrzej Cichocki
Założyciel
Praktyk życia i biznesu
Opublikowano:   08.10.2021

John Maxwell opisał kiedyś pewien wywiad

Pewnego razu w radio prowadzony był wywiad ze słuchaczem. Przebiegał on mniej więcej tak:

(PROWADZĄCY) 

– Ted czy to normalne, że Twój tydzień pracy to prawie 60 godzin tygodniowo?

– Ted czy to normalne, że od wielu miesięcy nie masz normalnych weekendów, że w zasadzie masz dla siebie i rodziny tylko część niedzieli?

– Ted czy to normalne, że ostatnio znowu opuściłeś uroczystość swoje córki?

(TED) MILCZAŁ

(PROWADZĄCY)

– Ted wiesz opowiem Ci pewną historię. Pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że czas jest zasobem, który można zmierzyć. Biorąc pod uwagę fakt, że człowiek średnio żyje 75 lat postanowiłem sobie ten czas podzielić na mniejsze jednostki. Wiesz Ted dla mnie taką jednostką jest tydzień. Mój tydzień zaczyna się w sobotę i kończy w piątek. Sobota to taki wyjątkowy czas w moim życiu. Wtedy zawsze siadamy z żoną na werandzie pijemy, kawę, wspominamy. Wspólnie czytamy prasę i książki. To taki nasz dzień to taki czas dla nas bardzo czekamy na każdą sobotę.

(TED) MILCZAŁ

(PROWADZĄCY)

– Wiesz Ted kiedy sobie zdałem sprawę, że 75 lat to 3900 tygodni postanowiłem to zobrazować. Poszedłem do sklepu i kupiłem kamienne kule. Jedna kula oznaczała jeden tydzień. Kupiłem tych kuli tyle ile zostało mi tygodni życia, gdybym żył statystycznie Wszystkie, kule włożyłem do dużego szklanego naczynia i w każdą sobotę, kiedy rozpoczynam swój kolejny tydzień życia wyjmuję jedną kulę. Ted nawet nie wiesz, jak to obrazuje upływ czasu. Jak pobudza do refleksji i przemyśleń, kiedy wyjmujesz kolejną kulę i zastanawiasz się czy ostatni tydzień wykorzystałeś czy straciłeś.

– Wiesz Ted, powiem Ci już na koniec, że dzisiaj też jest sobota, a ja ze szklanego naczynia wyjąłem ostatnią kulę.

(ZAPADŁA CISZA)

(PROWADZĄCY)

– Ted, kiedy wyjąłem ostatnią kulę zdałem sobie sprawę, że każdy kolejny tydzień to dar od Boga, to czas, który muszę wykorzystać najlepiej jak tylko potrafię. Nie mogę i nie chcę stracić już nawet, jednej sekundy. Ted, jeżeli nigdy nie miałeś czasu, żeby o tym pomyśleć przystań na chwilę i zrób to.

Kiedy usłyszałem, tę historię spojrzałem na swoje życie w nowy sposób. Przez pryzmat 1000 kul. Poszedłem do sklepu i kupiłem kule. Zdałem sobie sprawę z wartości każdej minuty i sekundy.

Kiedy dołożyłem do tego, zdarzenie losowe po rozmowie z jednym z kolegów mój, sposób funkcjonowania bardzo się zmienił. Rozmowa, pokazała mi jeszcze jedno oblicze czasu – nie mamy wpływu na jego mijanie. Dla każdego z nas on biegnie, ale to wcale nie oznacza, że biegnie  dokładnie, tak samo dla wszystkich i kończy się w takim samym momencie. Czasami jest inaczej. 

Kolega, z którym rozmawiałem pracował w tej samej firmie co ja. I tak samo jak ja dużo czasu spędzał za kierownicą samochodu. Dużo wyjeżdżał służbowo. Podczas jednego z wyjazdów miał wypadek. Na szczęście nic mu się nie stało, wyszedł bez żadnych obrażeń. Jego samochód był zmasakrowany został po oględzinach zakwalifikowany do kasacji. Kiedy po tym zdarzeniu rozmawiałem z Leszkiem, bo tak ma na imię mój kolega powiedział mi bardzo ważną rzecz

– wiesz Andrzej moja optyka patrzenia na życie bardzo się zmieniła. Teraz dbam o to jak wyglądają moje relacje z innymi szczególnie z najbliższymi. Kiedy wychodzę z domu chcę, żeby było jak najlepiej, bo przecież mogę już do niego nie wrócić –

Stephen Covey w swoich książkach w sposób bardzo zdecydowany zmusza czytelnika do refleksji nad życiem i czasem. Nad jego upływem nie pozostawiając złudzeń co do tego, że tylko kiedy żyjemy mamy wpływ na to co robimy i jak wykorzystujemy czas. Kiedy umieramy nie mamy już żadnego wpływu na nic.

Kiedy spojrzymy na swoje otoczenie naszych znajomych ludzi w tym samym wieku nawet z tej samej klasy szkoły podstawowej z tego samego miasta zobaczymy, że każdy z nas jest gdzie indziej w swoim życiu. Mamy różne wykształcenie, różną zasobność portfela, różny poziom zobowiązań. Nasze życie osobiste rodzinne i zawodowe jest w każdym przypadku inne. A przecież startowaliśmy z takim samym bagażem doświadczeń czyli zerowym.

Decyzje, to one kształtują nasze dziś i nasze jutro. 

Czas płynie bez względu na to jak na to patrzymy, bez względu na nasze emocje bez względu na całe otoczenie i nasze działania. Czas płynie i nie mamy na to żadnego wpływu. Czas może być wypełniony różnymi zdarzeniami o różnej wadze i różnym charakterze. Co wypełni nasz czas zależy od nas samych nie od innych – chociaż często tak myślimy i takich usprawiedliwień szukamy. Każdy z nas ma swój czas, który możemy porównać do otwartej niezapisanej książki. Jaką treścią wypełnimy poszczególne stronice zależy od nas – to my jesteśmy autorami powieści pod tytułem Moje życie

Peter Drucker obserwując skutecznych menedżerów zauważył, że najskuteczniejszymi są Ci, którzy zaczynają nie od planów, ale od swojego czasu. Analizują za jakie rzeczy tym czasem płacą. Jak go wykorzystują i czy go wykorzystują. Czy czas jest dedykowany sprawom ważnym i potrzebnym czy jest marnotrawiony. Po takiej analizie podchodzą do swoich planów i decydują jak swój czas alokować. Należy, sprawom ważnym poświęcić odpowiednią dawkę czasu, dlatego trzecim krokiem skutecznego menedżera jest skomasowanie czasu. Czyli zdecydowanie, że zamiast codziennie poświęcać na coś istotnego po 20 minut lepiej jest poświęcić dwa lub trzy razy w tygodniu np. po dwie godziny. Takie działanie pozwala nam zachować ciągłość myśli i kończyć rozpoczęte wątki. 

Zasady, o których dzisiaj opowiedziałem doskonale sprawdzają się zarówno w biznesie jak i życiu codziennym.

Wspaniałości życzę Andrzej